Decyzje narażają nas na stres, czy słusznie?

  • Jak

Przez wiele lat pracy jako Kierownik a później, jako Dyrektor PLAY musiałem podejmować ważne decyzje. Czasami chodziło o błahe decyzje w kwestii godziny spotkania. O wiele częściej musiałem podejmować trudne decyzje. Wiele z nich prowadziło do podpisania kontraktu na zakup sprzętu/systemu za miliony EUR.

Często, błędnie, pozostawałem w przekonaniu, że dobra decyzja to jest mój i tylko mój problem. Po czasie stało się jasne, że błędem była sama ta myśl, że to ja sam muszę temu sprostać. W konsekwencji szukałem w głowie optymalnej rekomendacji. Słuchałem wewnętrznego głosu swojego doświadczenia, przeczucia czy przekonania.

Ucieczką od tak mocno stresującego sposobu myślenia, okazało się, po prostu poproszenie o radę kogoś zaufanego, kogoś z naszego otoczenia. Proponuję wybrać osobę, która ma inny sposób oceny rzeczywistość niż my. Może to być kolega, współpracownik z odpowiednim stażem albo po prostu nasz Szef. Przeczytaliście poprawnie, nie ma się co zastanawiać, warto pytać swojego szefa o ważne rady. Pamiętajmy jednak, że do szefa idziemy z propozycjami rozwiązań do skonsultowania, a nie z problemem. Ponad wszystko, przekonałem się, że to dobra droga, gdy miałem do czynienia z doświadczonymi szefami z zagranicznych firm. Moi szefowie non stop mnie o coś pytali, prosili o ocenę produktu, radzili się mnie. Dawali mi do zaopiniowania drogiej oferty czy opisy nowych technologii. Traktowali mnie jako advisor’a, co w efekcie wielu lat takiego działania pozwoliło mi się stać influencer’em i decider’em, czyli osobą, która ma wpływ na ważne decyzje lub podejmuje decyzje.

Skoro ja jako pracownik mogłem być osobą dającą radę i podporę swojemu szefowi, czemu nie skorzystać z tej opcji jak menedżer? To korzyść dla mnie, ale i dla kogoś, komu pomagam się rozwijać wraz z wyzwaniami naszej firmy.

Przypomina mi ta historia bardzo ważną maksymę ze szkolenia Dynargie:

"Pamietaj, że jesteś nie tylko szefem, ale i pracownikiem"

Tę maksymę kiedyś bardziej rozwinę na podstawie innych historyjek.

Konkludując

Dzisiaj chciałbym Cię zostawić z przemyśleniami, czy Ty tak postępujesz i przekonać, że nic nas nie kosztuje dobra rada od kogoś zaufanego z naszego otoczenia.

  • Jeśli podoba Ci się tekst – podziel się nim ze znajomymi.
  • Zostaw proszę komentarz. Dla mnie to źródło wskazówek.
  • Możesz śledzić mnie na LinkedIN i Facebook.